auta

Jedziemy autobusem

W autobusie obowiązują trochę inne normy niż w samochodach. Przede wszystkim nie mają one pasów, które zabezpieczają pasażerów w trakcie wypadku lub anawet ostrego hamowania. Zresztą jeżeli pół autobusu stoi w przejściu to i tak wielu nie mogłoby skorzystać z pasów. W tym środku lokomocji obowiązuje pewna kultura, która jest związana z dbaniem o bezpieczeństwo i wygodę innych. Przede wszystkim wchodzimy do niego czyści. Kto jeździł z brudną, śmierdzącą osobą autobusem ten wie o czym mówię. Jest to o tyle ważne, że nie tylko unikniemy spijrzeń nienawici ze strony współpasażerów, ale w.również uprzyjemnimy im podróż, by mogli w spokoju dojechać do celu. Nie trzeba lać na siebie połowy butelki perfum, ale czyste ciało i ubrania są zawsze dobre. Ważne jest, by zadbanie o swoją higienę było połączone z tym, że w komunikacji miejskiej nie nosimy plecaka na plecach. Tak się przyjęło i dlatego unikamy sytuacji, w których musimy go mieć na plecach. Wzięcie go w ręce lub postawienie przed sobą jest uważane za taktowne zachowanie. Dobrze także ustępować starszym ludziom miejsc siedzących – to akurat wynika z kultury, jaka powinna nami kierować cały czas. Oczywiście wielu starszych to wykorzystuje i nawet osoby, które nie mogą jechać i stać muszą ustępować im miejsca – słynne moherowe babcie, ktore prędzej umrą niż poproszą o to, by mogły usiąść są w tym miejscu moim faworytem. Oczywiście kolejną ważną rzeczą jest, by jechać z biletem. Jazda bez niego wcale nie oznacza oszczędności, ponieważ kontrolerzy nie mają litości i każdego takiego, który oszczędził kilka złotych karają bez żadnego problemu. Nie miejmy węża w kieszeni, nie musimy prowadzić ani płacić za całą benzynę, więc zapłacenie trzech złotych za bilet w jedną stronę nie powinno specjalnie oburzać. Warto także uznać za stosowne to, że w oczekiwaniu na autobus na przystanku nie palimy papierosów. Nie warto przeszkadzać innym, zresztą prawo tego zakazuje. Nie ma po co narażać się na mandat…